Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Dolne 10°
wtorek, 22 sierpnia 2017 Bezchmurnie
piątek, 11 sierpnia 2017

Menadżerka KSU skazana. Ma przeprosić dyrektora UDK.

Menadżerka KSU skazana. Ma przeprosić dyrektora UDK.<br/>fot. Archiwum GB
fot. Archiwum GB

Na 2 miesiące ograniczenia wolności w zawieszeniu została skazana menadżerka zespołu KSU Agnieszka J., za rozpowszechnianie kłamliwych informacji nt. ubiegłorocznego koncertu KSU w Ustrzykach Dolnych. Kobieta ma również opublikować przeprosiny dla dyrektora Ustrzyckiego Domu Kultury w Gazecie Bieszczadzkiej i w Korso Sanockim.

Agnieszka J. posługująca się również pseudonimem „Agnieszka Ostrowska” z ubiegłorocznego koncertu KSU w ustrzyckim Parku pod Dębami została wyprowadzona w kajdankach. Jak podczas rozprawy zeznawali świadkowie, w tym lider zespołu KSU Eugeniusz Olejarczyk „Siczka”, jej zachowanie podczas próby było agresywne i irracjonalne. Kobieta była wulgarna i nie reagowała na prośby ze strony organizatorów by zeszła ze sceny i nie przeszkadzała w próbie. Kilkoro z nich zeznało, że wyglądała jakby była pod wpływem środków odurzających. W końcu doszło do tego, że za teren parku została wyprowadzona w kajdankach, a do domu odwiozła ją policja.

Agnieszka J. w tym samym dniu, na profilu zespołu KSU na portalu społecznościowym Facebook który prowadzi, udostępniła wpis, w którym oskarżyła dyrektora UDK Wojciecha Szotta o przekręty w umowach i o to, że na koncercie została pobita. Zgłosiła się też do tygodnika Korso Sanockie, gdzie ponownie opowiedziała swoją historię jednej z dziennikarek.

Podczas procesu, który po tych publikacjach wytoczył jej dyrektor UDK, świadkowie nie potwierdzili jej wersji. Agnieszka J. nie stawiła się na ani jednej rozprawie. Według zeznań świadków, kobieta przez kilka dni przed koncertem była nieuchwytna. Nie było z nią kontaktu telefonicznego i nikt też nie wiedział co się z nią dzieje. Eugeniusz Olejarczyk zaproponował wtedy inną osobę, która w imieniu zespołu podpisała umowę na realizację koncertu, po to, by ten mógł dojść do skutku. Agnieszka J. pojawiła się dopiero w dzień koncertu, z żądaniami wpuszczenia jej na scenę, ponieważ jak przekonywała jest menadżerem zespołu i ma prawo go reprezentować.

Od wpisu na profilu FB KSU odciął się stanowczo lider zespołu Siczka, który na następny dzień nagrał film, w którym wyjaśniał, że na koncercie nie doszło do rozbojów, a współpraca z organizatorem czyli Ustrzyckim Domem Kultury przebiegała bez przeszkód.

Sąd Rejonowy w Lesku Zamiejscowy Wydział w Ustrzykach Dolnych zobowiązał Agnieszkę J. do usunięcia wpisów oraz do umieszczenia przeprosin w Korso Sanockim i Gazecie Bieszczadzkiej. Menadżerka KSU w nich napisać, że informacje, które podała do artykułu „Rozboje na koncercie” w Korso Sanockim są nieprawdziwe. Wyrok uprawomocnił się 5 lipca.
Jeśli Agnieszka J. nie opublikuje przeprosin sąd może odwiesić karę ograniczenia wolności.

 

autor: paba


powiązane artykuły: