Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Dolne 11°
wtorek, 26 września 2017 Zachmurzenie małe

ZBIÓR I KONSERWACJA ZIÓŁ cz. 3

W dzisiejszym artykule omówię zasady zbioru ziół i ich poszczególnych części. Temat dość szeroki i tę kwestię szczegółowo omawiam zwykle na warsztatach. Ale tak naprawdę to początek drogi do dobrego surowca zielarskiego.

ZBIÓR I KONSERWACJA ZIÓŁ cz. 3

Jak już wspominałam w poprzednich artykułach, ważne jest, by znać zbieraną roślinę i wiedzieć jakie  ma działanie, wskazania i przeciwwskazania. Istotne jest czy zbieramy kwiaty, liście czy korzenie, gdyż w każdej części rośliny będą zgromadzone inne związki chemiczne. Teoretycznie można zbierać każdą część: od korzenia po owoc czy nasiono. Ale w praktyce zbiera się tylko poszczególne części roślin, szczególnie ze stanowisk dzikich. Ma to na celu zachowanie populacji na danym terenie.

KORZENIE i KŁĄCZA oraz BULWY: zbieramy najczęściej jesienią czyli pod koniec okresu wegetatywnego, wtedy gdy nadziemne części roślin już zamierają, przez mrozem. Możemy też zbierać wczesną wiosną po mrozach, ale zanim pojawia się pierwsze liście. Rośliny dziko rosnące gromadzą jesienią i zimą sporo cennych substancji, pozwalających im przetrwać trudne warunki klimatyczne, np. topinambur ma najwięcej inuliny właśnie na wiosnę. Chroni bulwy przez mrozem a dla ludzkiego organizmu jest prebiotykiem – stymuluje wzrost korzystnej mikroflory przewodu pokarmowego (działanie inuliny opiszę innym razem). Części podziemne roślin możemy zbierać niezależnie od pogody (po zbiorze korzenie zwykle płucze się wodą). Rośliny dwuletnie wykopujemy pod koniec pierwszego roku wegetacji. Korzenie roślin wieloletnich zbieramy po drugim lub trzecim roku. Opłukane, oczyszczone należy osuszyć (można ręcznikiem papierowym), rozdrabniamy i suszymy w temp około: 45 – 60 stopni C. Można w piekarniku lub suszarce na grzyby, jeśli nie mamy suszarni tradycyjnej.

KORA: okres zimy lub wczesnej wiosny to czas pozyskiwania tego surowca. Zanim pączki zaczną pęczniej, wówczas odstaje od drewna i łatwiej ją zdjąć. Zbieramy z młodych gałązek i pni, z drzew i gałęzi już ściętych lub przeznaczonych do wycięcia. Bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach oraz w niewielkiej ilości zbieramy z drzew i krzewów nie wyznaczonych do zbioru. Suszymy podobnie jak korzenie. Wyjątkiem są niektóre rośliny, których korę suszy się w wysokiej temp., np. kora kruszyny, którą należy suszyć w temp. 100 stopni i po ususzeniu odstawić jeszcze na ok. 12 miesięcy, by nie spowodowała gwałtownych biegunek i wymiotów.

PĄCZKI – czyli surowiec do gemmoterapii o której już pisałam. Najlepszą porą jest oczywiście wczesna wiosna, gdy zaczynają one rosnąć, pęcznieją, stają się lepkie i nabierają właściwego aromatu. W tym czasie kumulacja cennych substancji czynnych jest największa. Pozyskuje się je wyłącznie z drzewek wyciętych w czasie czyszczeń, w młodniku lub z roślin wychodowanych w tym celu. Jeśli nie robimy preparatów enzymatycznych, to pączki należy ususzyć tak jak kwiaty czyli w temp około 35-50.

LIŚCIE - jednorazowo nie należy zbierać więcej niż 1/3 danej rośliny zostawiając również inne młode liście do jej przeżycia.  Zwykle zbiera się rano po obeschnięciu rosy czy deszczu jeśli zużywamy do wysuszenia. A jeśli do natychmiastowego użycia w postaci dania – tylko opłukać lub nalewki to wystarczy opłukać i osuszyć ręcznikiem papierowym. W liściach gromadzą się olejki eteryczne dla ochrony przed nadmiernym gorącem (parowanie olejków ochładza liście) oraz szkodnikami i chorobami. Do zbioru przystępujemy przed kwitnieniem lub w początkowej jego fazie.  Suszymy w temp. 35-40 stopni zacienionym i przewiewnym miejscu, nie uszkadzając liści. Surowiec rozdrabniamy dopiero przed bezpośrednim użyciem.

ZIELE – zbieramy tuż przed rozwinięciem się kwiatów lub w trakcie jego kwitnienia, ale nie przekwitania. Związki czynne wówczas gromadzą się w górnych częściach rośliny szczególnie pąkach kwiatowych i kwiatach. Jeśli zbioru dokonuje się 2 lub 3 razy w roku z tej samej rośliny, pozostawia się za każdym razem taką jej część, aby mogła wypuścić nowe pędy. Z roślin wieloletnich ścinamy tylko jedną trzecią z ich wysokości. Najlepiej zbierać w suchy i słoneczny dzień, a suszyć w temp. 35-50 stopni w suchym i przewiewnym miejscu, przekładając i sprawdzając czy wszystkie części rośliny już wyschły. Łodygi i zgrubienia zwykle wysychają wolniej. Za wyjątkiem roślin, które najpierw potrzebują tzw. „zaparzenia” czy „zakiśnięcia” na słońcu, gdyż wówczas jedne związki się rozkładają i przechodzą w inne. Tak się dzieje w przypadku np. nostrzyka, który musi przejść ten proces by służył nam jako lek nasercowy.

KWIATY - zbieramy na początku lub w pełni kwitnienia, nigdy zaś po przekwitnieniu. Wybieramy godziny popołudniowe w pogodne, suche dni, gdy kwiaty są w pełni otwarte. Podobnie jak ziele dokonując zbiru 2-3-krotnie w okresie wegetacji pozostawiamy za każdym razem taką jej część, aby mogła wypuścić nowe pędy i zdążyć zakwinąć ostatni raz przed zimą.  Suszymy w temp. 35-45 stopni w przewiewnym i zacienionym miejscu. Kwiaty zawierają sporo olejków eterycznych, które łatwo się ulatniają przy zbyt wysokiej temp. i na słońcu. Gotowy surowiec również rozdrabniamy dopiero przed bezpośrednim zużyciem.

NASIONA I OWOCE – zbieramy w  suche i słoneczne dni. Owoce mięsiste zbieramy tuż przed pełnym dojrzeniem, gdyż szybko po oberwaniu zaczynają dojrzewać. Owoce zimowe do leżakowania suche i ledwo dojrzałe, by dłużej przetrwały. A nasiona w takim czasie, by część mogła się rozsiać, lub należy zostawić roślinie niewielką ilość torebek nasiennych do dojrzenia i wysiana (rośliny dziko rosnące).

W następnych artykułach omówię sposoby przechowywania i przetwarzania zebranych i roślin.

Udanych jesiennych zbiorów
Niezłe Ziółko

 

zobacz także:
Kjudka

Krystyna Judka

Ziołami zajmuję się od dziecka. Zawsze interesowało mnie jak to się dzieje, ze wypijemy herbatkę i już pomaga. Potem poznałam tajemnicze legendy i podania na temat czarodziejskich mocy roślin. Zioła zbieram, suszę i przetwarzam. Robię gotowe mieszanki ziołowe i preparaty takie jak: maceraty olejowe, glicerynowe, alkoholowe i inne. Z nich kolejno: maści, kremy, toniki i nie tylko. Skończyłam studia podyplomowe w PWSZ Krośnie na kierunku: „Towaroznawstwo zielarskie, kosmetyczne i żywności funkcjonalnej”, a moim promotorem był dr Henryk Różański. Dla osób chętnych dowiedzieć się czegoś więcej prowadzę bloga: www.niezleziolkobieszczad.blogspot.com. Zioła to moja pasja.