Ustrzyki Dolne
poniedziałek, 2 września 2019

Pojechali tropem wilka

Pojechali tropem wilka

Ależ ten czas leci. Kiedy sześć lat temu z Teodorem Fursem i Tomaszem Hartmanem zastanawialiśmy się nad formułą letniej odsłony zawodów „Tropem Wilka”, nawet przez chwilę nie pomyśleliśmy, że wyznaczony wtedy limit 150 uczestników będzie niewystarczający dla wszystkich chętnych. Tak właśnie było podczas VI edycji zawodów „Tropem Wilka i rowerów kilka”, które odbyły się w sobotę 24 sierpnia w Smereku k. Wetliny.

Na trasę u podnóża majestatycznego szczytu Smerek wyruszyło 164 rowerzystów. Seniorzy mieli do pokonania prawie 9 km szutrowych stokówek. Juniorzy zmierzyli się z dystansem 3 km. Zanim jednak rozpoczęło się prawdziwe ściganie, na starcie ustawili się najmłodsi. Tu nie było ważne, czy ktoś sam pedałuje, czy pomagają mu rodzice, czy w końcu do mety pruje na rowerku biegowym. Ważne było pokonanie dystansu 200 metrów. To był chyba najbardziej emocjonujący wyścig podczas zawodów. Na koniec okazało się, że wszyscy uczestnicy na tym dystansie wygrali i każdy otrzymał taką samą nagrodę. Dalej tak łatwo nie było.

W kategorii juniorów młodszych (klasy 1-3 S.P.) wygrali Martyna Błażowska i Mieszko Chmurski. Wśród klas 4-6 najszybsi okazali się Zuzanna Kalinowska i Kamil Łuszcz. Siostra Kamila - Martyna zdecydowanie zwyciężyła wśród najstarszych juniorów, czyli w kategorii klas 7,8 i Gimnazjum. W tej samej kategorii wśród chłopców triumfował Mikołaj Sobol.

Kiedy już juniorzy opuścili trasę zawodów, do wyścigów ruszyli dorośli. Ależ tu były emocje! Przebite opony, niegroźne (na szczęście) upadki i emocjonujące finisze pokazały, jak bardzo niektórym zależy na zwycięstwie. Byli też i tacy, dla których podziwianie widoków i rozkoszowanie się bieszczadzką przyrodą były ważniejsze niż osiągnięty rezultat. Ostatecznie wśród kobiet zwyciężyła Katarzyna Łuszcz, natomiast najszybszym mężczyzną okazał się Łukasz Turek.

Ostatnią dekorowaną kategorią byli leśnicy. To już tradycja, że w zawodach organizowanych przez Nadleśnictwa Cisna i Baligród jest osobna klasyfikacja „zielonych ludków”. Tu wśród kobiet na co dzień pracujących w Lasach Państwowych wygrała Monika Armata, która stanęła również na podium w kategorii OPEN. Najszybszym leśnikiem okazał się Andrzej Sobota, ale warty odnotowania jest fakt, że tuż za nim uplasował się Łukasz Mokrzyński - reprezentant Nadleśnictwa Cisna.

Po dekoracji przyszedł czas na wręczenie nagród specjalnych. Złoty widelec dla najszybszego przy garach, złoty łańcuch dla najelegantszego zawodnika czy złota rama dla najliczniejszej ekipy to już tradycja zawodów „Tropem Wilka i rowerów kilka”. Kiedy już wydawało się, że emocje są rozgrzane do czerwoności, rozpoczęło się losowanie nagród od organizatorów i sponsorów. Swoich nowych właścicieli znalazły min. liczniki rowerowe od firmy GRAMIN, zegarki sportowe i akcesoria rowerowe od Fundacji BIEG RZEŹNIKA, unikatowy zegar od MALINEK INSTRUMENTS, specjalny rower przechodni od emerytowanego gospodarza terenu - leśniczego Kazimierza Fursa. Ostatnim losowanym prezentem był rower KROSS o wartości prawie 2000 zł ufundowany przez Nadleśnictwo Cisna i Fundację Bieg Rzeźnika. Los okazał się łaskawy dla jednego z najmłodszych uczestników zawodów, którego na siodełko musiała wsadzić dumna jak paw mama.

Ostatnim punktem imprezy było tradycyjne przekazanie złotej kierownicy przyszłorocznym organizatorom zawodów, czyli Nadleśnictwu Baligród. To właśnie na trasy tego pięknego, bieszczadzkiego nadleśnictwa zapraszamy państwa za rok. Imprezę poprowadzą tak jak i w tym roku najbardziej znany leśniczy w Polsce - Kazimierz Nóżka i starający się mu dorównać w dowcipnych komentarzach i celnych puentach autor niniejszego tekstu.
Nad tegoroczna edycją patronat objęli: Dyrektor RDLP w Krośnie Grażyna Zagrobelna, TVP Rzeszów, Gazeta Bieszczadzka oraz Las Polski. Do zobaczenia za rok i Darz Bór!

Fot. Archiwum Nadleśnictwa Baligród – Juniorzy na trasie

 

autor: MS