Ustrzyki Dolne
czwartek, 14 listopada 2019

Lutowiska, lata 70-te – wspomnienia Grzegorza Dzięciołowskiego.

Lutowiska, lata 70-te – wspomnienia Grzegorza Dzięciołowskiego.<br/>fot. Grzegorz Dzięciołowski
fot. Grzegorz Dzięciołowski

Jak wyglądały Lutowiska w latach 70-tych? Przedstawiamy Wam zdjęcia i wspomnienia dawnych Lutowisk, które na swoich zdjęciach, zrobionych aparatem „Moskwa5”, uwiecznił Grzegorz Dzięciołowski.

Wspomnienia. Stare zdjęcia. Rok 1970. Lutowiska - wieś i obecnie gmina w powiecie bieszczadzkim, Podkarpacie. W tym czasie - jak co roku - przebywałem wraz ze swoimi pracownikami w tej miejscowości remontując i przygotowując tamtejszą szkołę podstawową na Ośrodek kolonijny dla dzieci pracowników Zakładu w którym wówczas pracowałem. Rano, w dniu w którym robiłem to zdjęcie, znany w Bieszczadach myśliwy, Nadleśniczy ze Stuposian, inż. Władysław Pepera zastrzelił w okolicach Stuposian, niedźwiedzia.

Niedźwiedź dawał się porządnie we znaki mieszkańcom tamtych okolic. Mordował krowy, włamywał się do chlewików, obór, grasował na pastwiskach, podwórkach i zabijał psy na łańcuchach przy budach. Napadał na konie i je zabijał. Nie bał się ludzi i stał się bardzo niebezpieczny. Mieszkańcy i turyści bali się poruszać po drogach, bali się go robotnicy leśni, bano się wysyłać dzieci do szkoły. Zapadła wreszcie gdzieś w Warszawie decyzja o jego odstrzeleniu. Odstrzelenia miał dokonać znany w Bieszczadach myśliwy, postrach wilków, Nadleśniczy ze Stuposian - to na jego terenie niedźwiedź najwięcej grasował.

Rano, w dniu w którym wieczorem robiłem to zdjęcie, myśliwy zastrzelił z zasadzki tego misia. Zabitego misia wyciągnięto z kniei, załadowano na Żuka i transportowano go gdzieś tam do Lublina czy gdzieś. Transport zatrzymał się na chwilę przed Nadleśnictwem w Lutowiskach i tam zrobiłem to zdjęcie. Było szaro, pod wieczór. Złe warunki do robienia zdjęć. Miałem ze sobą stary aparat „Moskwa 5” - robił zdjęcia 6 x 6 cm i 6 x 9 cm - idealny do widoków, panoram w Bieszczadach i do portretów ale bez lampy. Zrobiłem serię zdjęć leżącego na pace Żuka niedźwiedzia. I tu mój pech, który czasem mnie spotyka. Dopiero w domu po wywołaniu kliszy okazało się że zdjęcia są nieostre. Uszkodzeniu uległo sprzęgiełko w aparacie pomiędzy dalmierzem a obiektywem. Tylko dwa pierwsze zdjęcia było jako takie. Ale dwa zdjęcia już dzisiaj historyczne są!

Osobny temat to wspaniałe opowieści jakich przy okazji nasłuchałem się o wyczynach i przygodach myśliwskich inż. Pepery, podobno wspaniałego myśliwego „wilczarza” (najwyższe wtajemniczenie myśliwskie) - w gospodzie - restauracji w Lutowiskach, wieczorem przy piwie, z ust pracowników leśnych, wopistów i okolicznych mieszkańców. Zamieszczam te zdjęcia, złej jakości, mające już 46 lat, ale autentyczne i ciekawe.

Wspomnienia. Mój pierwszy pobyt w Bieszczadach. Rok 1970. Lutowiska. Wieś i gmina w powiecie bieszczadzkim, Podkarpacie, nad potokiem Smolnik, na styku pasm Ostre i Otryt. Osada powstała już w X wieku. W latach 1945 - 1951 w granicach ówczesnego ZSRR pod nazwą Szewczenko. W 1951 roku w ramach umowy o zamianie granic miejscowość ponownie w granicach Polski. Ludność dotychczas tu zamieszkującą wysiedlono. Miejscem przesiedlenia 274 rodzin (1043 osób) stała się wieś Dudczany w kołchozie Krasnoflotiec nad dolnym Dnieprem, na południowy wschód od Bieszczadów. Do Szewczenka przesiedlono natomiast polskich mieszkańców z Sokalszczyzny i Hrubieszowszczyzny. W 1957 roku przywrócono miejscowości dawną nazwę Lutowiska. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa w Lutowiskach – murowany rzymskokatolicki kościół, wzniesiony w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku.


W latach 1944 - 1951 zdewastowany a wyposażenie rozkradziono. W 1963 roku po remoncie ponownie wyświęcono świątynię. Budynek został wzniesiony w stylu neogotyckim na planie krzyża. Posiada jedną wieżę. Zbudowany jest z cegły, zaś jego dach jest kryty blachą. Konstrukcja kościoła opiera się na szkarpach.

Cerkiew Michała Archanioła w Lutowiskach – nieistniejąca już drewniana greckokatolicka cerkiew. Wzniesiona w 1898. Cerkiew została zaprojektowana przez zespół lwowskich architektów w tzw. narodowym stylu ukraińskim - podobnie jak cerkiew w nieodległym Bystrem. Prace przy budowie prowadził majster - o nazwisku Hucuł. Cerkiew była użytkowana przez grekokatolików do 1945. W latach 1945-1951 służyła wyznawcom prawosławia, którzy osiedli w Lutowiskach znajdujących się wówczas w granicach ZSRR. W latach 1951-1956 stała opuszczona. W latach 1956-1963 służyła rzymskim katolikom, którzy przez te lata odnawiali swój kościół. W 1963 cerkiew została opuszczona i niszczała pod wpływem środowiska i działań ludzkich. W 1969 władze państwowe postanowiły umieścić w budynku cerkwi muzeum regionalne. Ustrzycki oddział PTTK przystąpił do remontu w 1970, lecz poniechał dalszych prac z powodu braku środków.

W 1979 przekazano cerkiew miejscowej parafii łacińskiej, która w maju 1980 rozebrała cerkiew, a zdatne do dalszego użytku drewno wykorzystała do budowy kościoła w Dwerniku. Na cerkwisku ustawiono krzyż. Budynek został wzniesiony w tzw. narodowym stylu ukraińskim. Miał trzy kopuły oraz transept. Zarówno prezbiterium jak i skrzydła transeptu miały po trzy ściany. Dach był okapowy z blaszanymi kopułami, wsparty na ozdobnych rysiach. Na głównej kopule znajdowały się napisy w języku cerkiewnosłowiańskim. Zdążyłem ją sfotografować.

FOT. GRZEGORZ DZIĘCIOŁOWSKI

 

 

autor: Grzegorz Dzięciołowski